Teksty na każdy temat (Reklama: Rollbannery ,Szlabany parkingowe )
Brzydki Jack Trzy Dzioby! Głupi Jasiu! Niemal groteskowa postać Jaspara wykwitła nagle tuż przed potworem i pogroziła mu palcem. Dzioby kłapały przed jego dłonią, ale żaden nie odważył się ugryźć. Zostałeś ostrzeżony i teraz to już koniec z tobą. Skąd się tu wziąłeś? Pewnie podążyłeś za mną, gdy opuściłem pałac. Podrapał się w głowę. Chociaż nie pamiętam, bym wyjeżdżał. Mniejsza z tym... Jack Trzy Dzioby zakrakał raz jeszcze, spoglądając szalonymi, przerażonymi ślepiami ku swej niedoszłej ofierze, która podchodziła tymczasem coraz bliżej. Czy to twój zwierzak, panie Jaspar? Oczywiście, że nie, pani. To mój przeciwnik. Wiedział, że otrzymał ostatnie ostrzeżenie, ale nie spodziewał się chyba, że mnie tu spotka. Miał nadzieję na bezkarne zaatakowanie żywej ofiary. Nie było tak, co Jack? Stworzenie zakrakało niemal żałośnie. Małe kocię przypominało teraz wampira wysysającego siły życiowe wraz z materią ciała. Oone patrzyła z przerażeniem, jak ptaszysko malało do rozmiarów zwykłego drobiu, a potężny i zaokrąglony porządnie Wąsatek, który puścił w końcu ofiarę, usiadł na piasku i zaczął się myć, mrucząc przy tym z wyraźną satysfakcją.

(Reklama: farby )
